Logo Green Frog

 

Tworzenie

Stron Internetowych

Nowoczesne witryny WWW

Google Plus
Twitter
Instagram
Facebook

Wypełnij Brief

Zdjęcia Wody

Chcesz wykonać sesję fotograficzną z wykorzystaniem wody, ale nie możesz uzyskać zamierzonego efektu? W tym artykule znajdziesz informacje jak zacząć i co będzie niezbędne podczas zdjęć z wodą.

Poligrafia
07 stycznia 2017

Jak fotografować wodę?


 

 

 

 

Przez większość fotografów woda uznawana jest za jeden z bardziej wdzięcznych tematów. Jest wszechstronnie dostępna, można ją fotografować w środowisku naturalnym lub w precyzyjnie kontrolowanych warunkach. Można ukazać jej miękko rozmyty ruch lub w niedostrzegalnej dla ludzkiego oka wyrazistości najdrobniejsze szczegóły. W połączeniu z kreatywnością fotografa, może stać się motywem niejednej zwycięskiej kampanii reklamowej! Dzisiaj opiszemy, jak fotografować wodę.

 

 

Wszystko płynie...

 

"Panta rhei", mawiał Heraklit z Efezu. Cała przyroda ożywiona na naszej planecie bazuje na cząsteczce H2O. Nic dziwnego, że prędzej czy później każda fotografująca osoba zechce zmierzyć się z tym żywiołem. Fotografowie naszej Agencji na przestrzeni lat mieli wielokrotnie okazję i przyjemność podejmować się tego tematu. Dzisiaj odsłaniają tajniki udanej sesji i dzielą się z Wami zebranym doświadczeniem, tak aby i dla Was fotografowanie tematu stało się przyjemnością, a wyniki nie były efektem jedynie przypadku, lecz świadomego i kontrolowanego procesu. Zapraszamy do lektury!

 

 

Fotografowanie Wody

 


Jak zacząć?

 

Starcie z wodą, jak z resztą z każdym tematem, dobrze jest rozpocząć od teoretycznego przygotowania się do sesji i przemyślenia co i jak chcemy fotografować. Inne wymagania stawiane są zdjęciom z sennie rozmytymi falami brzegu morza, inne dla wyraźnego przedstawienia spadającej kropli. A między tymi dwoma przykładami jest jeszcze całe mnóstwo pośrednich możliwości: przez fotografowanie rosy i makroświata w niej skąpanego, obrazów pojawiających się w kropli wody, która pełni rolę soczewki, po dynamiczne kadry spadających kropli i tworzących się w ten sposób koron wodnych. Należy zadać sobie dwa pytania: o skalę wielkości odwzorowania i o skalę czasu, na jakich będziemy chcieli się koncentrować. Każdy przypadek wymaga innego podejścia i innego zaplecza technicznego.


Co będzie potrzebne?

 

Dobrze zaplanowana sesja uchroni nas od rozczarowań, konieczności stosowania prowizorycznych rozwiązań i zaowocuje wyśmienitymi kadrami. W każdym przypadku, co oczywiste, wraz z aparatem, potrzebny okaże się dodatkowy ekwipunek, dzięki któremu zdjęcie nabierze siły przekazu.


Do pejzaży wystarczy aparat, stabilny statyw, preferowany będzie obiektyw szerokokątny oraz wysoce wskazane jest zainwestować w filtr neutralny szary. Od stopnia jego przyciemnienia zależeć będzie maksymalny czas ekspozycji, na który będziemy mogli sobie pozwolić - i w efekcie stopień rozmycia ruchu. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na jakość filtra - wykonanie takiego, który nie będzie charakteryzował się dominantą kolorystyczną nie należy do technicznie najłatwiejszych wyzwań i warto zainwestować w jakościowy model. Druga ważna uwaga - należy pamiętać, że podczas stosowania filtrów o regulowanym stopniu przyciemnienia (popularne modele 2x - 400x) nie współpracują dobrze z obiektywami szerokokątnymi, a wynika to z natury światła, ich specyficznej budowy i skutkuje niejednorodnym stopniem przyciemnienia poszczególnych fragmentów kadru. W fotografii pejzażowej, szczególnie osobom, które chcą fotografować wodę o zbliżonej do wschodów i zachodów słońca porze, dobrym pomysłem może okazać się zakup połówkowego filtra ND. Dzięki niemu przyciemnimy tylko część kadru z jasnym niebem i ustrzeżemy się w kadrze skrajnych kontrastów. Warto rozważyć zakup filtrów systemu Cokin, które w odróżnieniu od nakręcanych, dają się nie tylko obracać, ale także przesuwać w uchwycie trzymającym - regulując wysokość przejścia w ślad wysokości skadrowania linii horyzontu mamy dzięki nim znacznie większe możliwości kompozycyjne.


Rosa, krople deszczu na pajęczynie... świat insektów. W tym przypadku inwestujemy w obiektyw makro, statyw umożliwiający niskie ustawienie apartu (z szeroko rozkładającymi się nogami lub - przydatna cecha - z możliwością zamocowania aparatu u dołu kolumny centralnej), wężyk spustowy. Często warto mieć na wyposażeniu również dodatkowe źródło światła - czy to lampę błyskową, pierścieniową czy też... latarkę.


Co będzie potrzebne, jeśli zechcemy "zamrozić" ruch wody w skrajnie krótkim czasie lub pracować w bardziej kontrolowanych, studyjnych warunkach? Tutaj wymagania zaczynają się już piętrzyć - zarówno sprzętowe jak i techniczne. Podobnie jak wcześniej, stabilny statyw, wężyk spustowy zapobiegający poruszeniu aparatu podczas uruchamiania migawki będą niezbędne, dodatkowo potrzebne będą również: obiektyw makro lub przynajmniej pierścienie pośrednie, zestaw oświetleniowy oraz wyzwalacze bądź przewody synchronizacyjne. Pocieszeniem może być fakt, iż nie musimy inwestować w lampy studyjne. Wręcz nie są wskazane i znacznie lepiej wykorzystać w tym celu lampy reporterskie. Dlaczego? Charakteryzują się znacznie krótszymi czasami błysku a o ten nam przecież chodzi.


Osoby, które nie liczą się z kosztami mogą również zainwestować w zakup dodatkowego akcesorium, takiego jak wyzwalacze dźwiękowe lub bariery optyczne, dzięki którym migawka wyzwolona zostanie we właściwym momencie, reagując na efekt, jaki dokładnie zaplanowaliśmy. Bez nich wyzwalanie w większości przypadków polegać będzie na sukcesywnym powtarzaniu ujęcia, próbie wyczucia ruchu i trafieniu w idealny dla nas moment.


Migawka oraz czas synchronizacji.

 

Fotografowanie ruchu wymaga jeszcze omówienia zasady działania lustrzanki i sposobu, w jaki obraz podlega rejestracji, szczególnie przy równoczesnym zastosowaniu światła błyskowego, gdyż ułatwi to zrozumienie metody, jaką się w tego rodzaju fotografii stosuje. Zakładamy w tym miejscu, że wszyscy zainteresowani będą posługiwać się lustrzankami (aparatami z migawką szczelinową).


Podstawy teorii głoszą, iż na rejestrowanie obrazu wpływ mają przede wszystkim dwa elementy aparatu - przysłona obiektywu oraz migawka. Pierwszą przyrównać możemy do przepustnicy gazu w samochodzie lub kurka w kranie - w ten sposób regulujemy ilość przedostającego się czynnika w jednostce czasu, dla nas: wpadającego przez obiektyw światła, jakie ostatecznie zostanie zarejestrowane. Drugi - migawka - reguluje czas w jakim każdy piksel obrazu będzie poddany działaniu światła. Aby "zamrozić" na zdjęciu ruch należy stosować na tyle krótkie czasy ekspozycji, aby obiekt nie zdążył przemieścić się w trakcie naświetlania. Można tego dokonać niejako na dwa sposoby: skracając czas ekspozycji oraz użyć silniejszego źródła światła, dzięki któremu ekspozycja pozostanie poprawna. Istnieje jednak granica, przy której konfiguracja parametrów komplikuje się i zwie czasem synchronizacji. Oznacza najkrótszy możliwy czas migawki, dla którego szczelina tworzona pomiędzy przemieszczającymi się ze stałą prędkością przed sensorem listkami migawki odsłania jednocześnie całą jego powierzchnię.

 

Każde dalsze skracanie czasu ekspozycji skutkuje zawężaniem szerokości tej szczeliny i powoduje, że w trakcie wybranego czasu naświetlania, tylko fragment matrycy otrzymuje światło. Sam proces jednak nadal trwa i zajmuje tyle czasu, ile migawce zajmuje przesunięcie się z jednej strony matrycy na drugą. Fotografując w tym momencie z użyciem lampy błyskowej dochodzi do charakterystycznego zjawiska powstawania czarnych pasów na zdjęciu - to nic innego jak cień rzucany przez zawężone listki migawki przemieszczające się tuż przed powierzchnią detektora.


Co bardziej zaznajomieni z możliwościami aparatów powiedzą w tym momencie, że istnieje jeszcze tryb HSS - synchronizacji z krótkimi czasami migawki. Owszem, istnieje, lecz fotografując przy jego użyciu, zaniedbując już fakt utraty efektywnej mocy lampy, przede wszystkim dochodzi do niepożądanych efektów obrazowych wynikających z charakteru takiej konfiguracji. Z jednej strony więc ograniczeni jesteśmy czasem synchronizacji, z drugiej nadal musimy skrócić czas ekspozycji. Jak zatem tego dokonać?


Niech moc błysku nie będzie z wami!

 

Dla uzyskania poprawnej ekspozycji musimy na czas sesji zapomnieć o standardowej zależności: przysłona-czas i kierować zasadą przedstawioną poniżej. Dowiedzieliśmy się już jakiego czasu nie należy przekraczać. Nad oświetleniem będziemy panować przede wszystkim poprzez kontrolę:

 

 

  • przysłony, od której zależy też głębia ostrości - zatem niekiedy możliwości będziemy mieli ograniczone;
  • wybranej czułości ISO w aparacie, która - wiadomo - im niższa, tym lepszej jakości obraz gwarantuje;
  • mocą lamp i ich odległością od oświetlanego planu;


Zanim radośnie podniesiecie moc błysku, musimy Was zmartwić: nie róbcie tego! Przynajmniej bądźcie ostrożni w podnoszeniu poziomu mocy. Wcześniej przestrzegliśmy także, aby nie stosować lamp studyjnych. Dlaczego? Urządzenia te w praktycznie wszelkich możliwych konfiguracjach, podobnie jak lampy reporterskie pracujące przy maksymalnych wartościach, nie zapewnią należycie krótkiego czasu błysku - po prostu nie uda się przy ich użyciu wystarczająco ostro odzwierciedlić ruchu. W przypadku lamp studyjnych trwa on około 1/800 sekundy, dla lamp reporterskich pracujących "pełną parą" - nawet aż 1/200 s. Szczęśliwie jednak bardzo szybko maleje wraz z redukcją mocy i dla poziomu 1/128 mocy lampy reporterskiej potrafi wynosić już tylko 1/20000 s. Tak, dobrze policzyliście zera - jedną dwudziestotysięczną sekundy!


Cały trik polega na tym, aby oświetlenie znajdowało się odpowiednio blisko fotografowanej sceny, gdyż prawa fizyki są nieubłagane: moc błysku maleje z kwadratem odległości i niekiedy tylko w ten sposób zapewni wystarczającą ilość światła przy jego ograniczonej wartości. Ustawiony w aparacie czas ekspozycji powinien być dłuższy od czasu synchronizacji - dzięki temu w jednym momencie naświetlimy cały kadr.


Ostatnim kluczowym czynnikiem, na który należy zwracać uwagę jest światło zastane. Jasność otoczenia w porównaniu do poziomu światła błyskowego powinna być na tyle niska, by nie doprowadzała do zarejestrowania niczego ponad to, co zostanie uchwycone w świetle błyskowym. Warto zatem przed przystąpieniem do sesji wykonać jedno lub kilka zdjęć próbnych z docelowymi nastawami aparatu by sprawdzić, czy zostanie zarejestrowane i ewentualnie skorygować parametry ekspozycji.

 

 

Woda na zdjęciu

 


Zapraszamy na scenę głównego bohatera.

 

Posiadamy już wiedzę, jak skonfigurować nasze studio, czas zabrać się za przygotowanie sceny. Tutaj nie ma złotej reguły i każdy we własnym zakresie musi rozważyć, jakie przedmioty będą mu w tym celu potrzebne. Z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć możemy, że będą nimi: pipeta lub przyrząd, z którego woda będzie cyklicznie kapać, dodatkowe statywy i chwytaki, którymi ustabilizujemy rekwizyty, zbiornik na wodę oraz cała gama sznurków, sznureczków, drucików, taśm klejących, nożyczek, kombinerek, itp., itd. Jeśli chcemy uwiecznić burzliwy proces, można wykorzystać w tym celu strzykawkę, z której pod ciśnieniem będziemy wyciskać strugę cieczy. Niskim budżetem można pokusić się na wykonanie sesji w kuchni lub łazience, musimy mieć wtedy świadomość ograniczonych możliwości w zakresie manewrowania oświetleniem. 


Kompozycja to klucz, ale nie wszystko. Dodatkowe rady odnośnie fotografowania wody.

 

Mamy już prawie wszystko przygotowane. Czas na ostatnie ustawienia i zabiegi kompozycyjne. Poniżej postaramy się pokrótce wymienić w kilku punktach, na co jeszcze warto zwrócić uwagę:

 

  • wyobraźmy sobie, jak chcemy sfotografować motyw i odpowiednio ustawmy aparat;

 

  • pozostawmy odrobinę przestrzeni po brzegach kadru na ewentualne nieprzewidywalne zachowania - lepiej jest mieć możliwość przycięcia odrobinę kadru niż zepsuć wyjątkową chwilę, której nie udało się objąć w całości - szczególnie należy tu mieć na uwadze tworzone na powierzchni wody fale i tworzącą się kroplę powrotną;

 

  • tło - powinno być jak najmniej rozpraszające. W końcu, to na wodzie chcemy skupić naszą uwagę, nie na krzykliwych barwach, które mogą zagłuszyć motyw główny. Dobrze jest, aby było stosunkowo ciemne, dzięki temu wyeksponujemy pierwszy plan i uwypuklimy fakturę powierzchni cieczy;

 

  • w miarę możliwości stosujmy duże otwory przysłony - spłycając głębię ostrości skupimy większą uwagę odbiorcy na tym, co było zamierzeniem sesji i dodamy ujęciu plastyczności;

 

  • rozmieszczenie oświetlenia - zależnie od tego, skąd będzie padało światło, będą powstawały odmienne efekty świetlne. Warto eksperymentować z oświetleniem bocznym, tylnym, ustawionym tuż ponad płaszczyzną powierzchni wody albo wysoko nad sceną czy wreszcie różnokolorowym;

 

  • ciekawe efekty daje mieszanie ze sobą cieczy o odmiennych kolorach i gęstościach;

 

  • można spróbować wykonać serię zdjęć albo pokusić się o zdjęcia z lampa błyskową ustawiona w trybie wielokrotnego błysku stroboskopowego;

 

  • wart wspomnienia jest jeszcze jeden aspekt, który w studyjnych warunkach nie powinien stanowić zagrożenia, lecz staje się realny kiedykolwiek wyruszymy na fotografowanie większych akwenów wodnych - zachlapania. Należy bardzo uważać aby nie zamoczyć aparatu, a gdy do tego dojdzie, czym prędzej go przetrzeć. Miłośników nadmorskich plenerów warto uczulić na posiadanie wilgotnych i suchych ściereczek, którymi oczyścimy słony osad, jaki może powstać w trakcie sesji i w perspektywie czasu doprowadzić do uszkodzenia sprzętu.


Możliwości można by jeszcze mnożyć. Na szczęście można też rzec, że nie sposób wyczerpać studium jednego motywu, dlatego na powyższych przykładach poprzestaniemy.

 

 

Kropla Wody

 

 


Fotografujemy wodę.

 

Załóżmy, że już wszystko, co będziemy fotografować, znalazło się na swoim miejscu. Po długich przygotowaniach, czas rozpocząć nasze zmagania z tematem. Bawmy się i eksperymentujmy w trakcie, niechaj sam proces przynosi nam wiele radości i nie bójmy się stosować niecodziennych rozwiązań, ale jednocześnie pamiętajmy, że najlepsze efekty powstają wtedy, gdy potrafimy je sobie wyobrazić i z premedytacją do nich zmierzać. 


Zatem... życzymy błyskotliwych efektów ( zachęcamy do dzielenia się Waszymi opiniami i komentarzami) i niechaj stanie się jasność, lub raczej: niechaj zapanuje studyjna ciemność!

 

  

Copyright ©2017  Wszelkie Prawa Zastrzeżone |

Polityka Prywatności

Główna siedziba firmy:

 

ul. Kolejowa 57

40-028

Katowice

 

Telefon: 32 889 81 01

 

info@greenfrog.pl

Agencja Interaktywna GREEN FROG

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
Google Plus
Twitter
Instagram
Facebook